Komentarze (0)

Rozmowy rodziców z dziećmi o seksie

Rozmowy rodziców z dziećmi o seksie
Warto rozmawiać z własnym dzieckiem o seksie - przekonuje mgr Magdalena Krzak, psycholog seksuolog kliniczny.
Pierwsze rozmowy na temat seksualności człowieka pojawiają się zwykle już w dzieciństwie, gdy 4- lub 5-latek pyta: „Mamo, tato, skąd się wziąłem?” Jak na takie pytania odpowiadać? Jak opisywać narządy płciowe i poczęcie dziecka? Jakich słów wtedy używać?

– Nie jest najważniejsze to, czy nazwiemy penisa „siusiaczkiem”, czy „ptaszkiem”, a pochwę „siuśką”, czy „cipcią”. Najważniejsze jest to, by rozmawiając o tym z dzieckiem, nie wstydzić się, nie pokazywać mu, że narządy płciowe to coś złego, nienormalnego. Dziecko doskonale wyczuwa nasze emocje i przejmuje je. Jeśli sami wstydzimy się mówić o seksie, nasze dziecko to wyczuje i stwierdzi, że seks to coś złego i krepującego.
 
Czy odpowiedzi rodzica powinny być wtedy spontaniczne, czy lepiej przygotować się do nich i porozmawiać z maluchem następnego dnia?

– To zależy jak rodzic czuje się w tym temacie. Jeżeli mówienie o seksie nie sprawia mu trudności i ma też na ten temat wiedzę, może odpowiadać od razu. Jeśli natomiast nie czuje się pewnie, lepiej powiedzieć dziecku: „Umówmy się, że jutro o tym porozmawiamy” i przygotować się do tego.
 
Czasem rodzice zrzucają odpowiedzialność jedno na drugiego i mówią: „zapytaj mamę”, „tata ci powie” itd. Czy takie zachowanie nie będzie miało później wpływu na to, jak dziecko do tematu seksu będzie podchodzić?

– W takiej sytuacji dziecko nie będzie wyedukowane i swoją wiedzę będzie czerpać z Internetu lub od kolegów. Wiadomo, że taka wiedza nie zawsze jest prawdziwa. Może to w późniejszych latach skutkować na przykład niechcianą ciąża - bo skąd niby dziecko miało wiedzieć, jakie metody antykoncepcji stosować i kiedy jest dobry moment na to, by rozpocząć współżycie? Będzie też mieć poczucie, że rozmowa o seksie jest czymś nienormalnym, bo ani tata, ani mama tego nie robią i w końcu przestanie o to pytać.
 
Dziecko trzeba też nauczyć odpowiedniego stosunku do własnego ciała. Jak to robić?

– Przede wszystkim szanować jego ciało od pierwszych dni życia. Dziecko, które jest przytulane zawsze wtedy, gdy tego potrzebuje, które nie jest bite, które jest czyste i zadbane, automatycznie uczy się do siebie szacunku. Ważne jest też nie krytykowanie dziecka i nie wytykanie jego błędów, lecz chwalenie go i motywowanie do dalszych postępów. W ten sposób kształtuje się jego samoocena, która dotyczy również obrazu własnego ciała.
 
A kiedy dziecko zaczyna dojrzewać, czy rodzice sami powinni zainicjować rozmowę z nim o seksie? Czy może lepiej czekać, aż nastolatek sam zapyta?

– To na rodzicach spoczywa odpowiedzialność za rozpoczęcie rozmowy. Jeżeli rodzice się krepują, to nastolatek sam pierwszy z pewnością nie rozpocznie takiej rozmowy, bo będzie uważał, że to wstydliwy temat, o którym nie powinno się z nimi rozmawiać.

Jak rodzice powinni się do takiej rozmowy z nastolatkiem przygotować?

– Po pierwsze muszą szczerze odpowiedzieć sobie na pytanie, czy jest coś w rozmowie o seksie, co dla nich jest krępujące i jeśli tak, to zastanowić się dlaczego. Jeśli rodzic czuje, że w rozmowie z dzieckiem nie będzie w stanie przełamać swoich oporów, warto poprosić o pomoc partnera, któremu może być łatwiej. Można też porozmawiać z psychologiem, który pomoże przełamać wstyd i blokady. Po drugie przygotować się do tego merytorycznie, kupić dobrą książkę o wychowaniu seksualnym, by przekazać dziecku prawdziwe informacje, a nie oparte na mitach czy zabobonach.

Jaki moment najlepiej wybrać? Przywołanie nastolatka i poinformowanie go, że nadszedł już czas, by o tym porozmawiać, nie jest przecież właściwym rozwiązaniem.

– Jeśli przez 15 lat życia dziecka nie usłyszało ono ani razu z naszych ust słowa seks i nagle zaczniemy je bombardować informacjami, w najlepszym wypadku zawstydzi się, zacznie się śmiać lub ucieknie. Dlatego ważne jest, by od jak najmłodszych lat oswajać dziecko z tym tematem, by traktowało go jako coś naturalnego. Mając świadomość tego, że ma w rodzicach oparcie i że może swobodnie z nimi rozmawiać o seksie, samo przyjdzie gdy będzie potrzebować pomocy.

Wielu rodzicom bardzo trudno jest podjąć temat seksu ze swoim dzieckiem? Z czego może to wynikać?

– Dopiero od kilku lat seks przestał być tematem tabu, czytamy o nim w kolorowych czasopismach, słyszymy w radiu czy telewizji. Kilkadziesiąt lat temu czymś wstydliwym było  powiedzenie na głos słowa „ciąża”. Nie było Internetu i czasopism, z których możemy dowiedzieć się, co to jest antykoncepcja, czy jak się kochać, by osiągnąć megaorgazm. Nic dziwnego więc, że obecni rodzice traktują seks jako tajemniczą sferę, o której wstydzą się mówić.

Czy lepiej, żeby z synem rozmawiał ojciec, a z córką matka, czy nie ma to znaczenia?

– To zależy od tego, jakie łączą ich relacje, jak i od tego, jak rodzicom rozmawia się na temat seksu. Jeżeli na przykład córka bliżej związana jest z ojcem, który nie czuje oporów przed rozmową o seksie, bardziej naturalnym będzie, jeśli to ojciec będzie ją edukował. Rozmowa z matką natomiast mogłaby w takiej sytuacji być dla dziewczynki krępująca.

Na słuchanie o „kwiatkach i pszczółkach” nastolatek jest już oczywiście za duży. Jak poprowadzić z nim rozmowę?

– Traktując go jak równego nam partnera, pamiętając o tym, że ma dostęp do Internetu, że prawdopodobnie oglądał już film pornograficzny i porównywał razem z kolegami długość swojego członka. Traktowanie go jak małego dziecka spowoduje, że nie będzie chciał rozmawiać z nami na takie tematy. Ważne jest też, by nie dopytywać o szczegóły z jego życia intymnego, bo będzie czuł się jak na przesłuchaniu, lecz bardziej skoncentrować się na wiedzy teoretycznej. Jeśli poczuje się w rozmowie z nami pewnie i bezpiecznie, to być może sam zdecyduje się coś więcej o sobie powiedzieć.

Czy warto powiedzieć nastolatkowi o własnych doświadczeniach?

– To zależy o jakich doświadczeniach i czy nastolatek chce tego słuchać. Jeśli na przykład syn zapyta ojca: „jak poderwałeś mamę”, nie widzę przeszkód, by mu o tym opowiedzieć. Niedopuszczalnym jest jednak opowiadanie swojemu dziecku intymnych szczegółów z życia seksualnego. Nic by to nie wniosło pozytywnego do jego wiedzy z zakresu seksualności, a mogłoby jedynie spowodować uraz i traumę. Jeśli natomiast dziecko nakryje nas w intymnej sytuacji, nie można na niego krzyczeć lub udawać, że nic się nie stało. Trzeba natomiast wytłumaczyć, że rodzice w ten sposób wyrażają swoją miłość i poprosić dziecko, by następnym razem przed wejściem pukało lub założyć zamek w drzwiach.
 
A temat antykoncepcji? Czy rodzic pierwszy powinien go poruszyć? Czy nie będzie to równoznaczne z przyzwoleniem, by jego nastoletnie dziecko rozpoczęło współżycie, o ile jeszcze tego nie zrobiło?

– Uświadomienie dziecka opóźnia, a nie przyspiesza wiek podjęcia współżycia. Jeśli nie powiemy dziecku o antykoncepcji, nie możemy być na nie źli, jeśli w wieku 15 lat zostanie rodzicem. Uświadomienie dziecka o tym, na czym polega współżycie, jakie niesie ze sobą negatywne konsekwencje i jak im zapobiegać powinno być podstawą jego edukacji seksualnej.

A co zrobić, gdy ewidentnie dziecko nie chce z nami rozmawiać o seksie? Czy próbować po raz kolejny, czy lepiej podsunąć mu np. fachową literaturę na ten temat?

– Wtedy warto zastanowić się, czy nie ma we mnie czegoś, co tą sytuację spowodowało. Na przykład wstydu i skrępowania, które dziecko wyczuwa. W takiej sytuacji warto podsunąć dziecku dobrą literaturę lub poprosić drugiego rodzica o pomoc.

Czy uświadamianie dziecka przez rodziców ma w ogóle sens? Czy z takiej rozmowy z rodzicem/rodzicami płyną jakieś korzyści dla przyszłego życia seksualnego młodego człowieka?

– Dziecko nieuświadomione seksualnie czerpie swoją wiedzę z Internetu i od kolegów. Efektem tego są niechciane ciąże, choroby przenoszone drogą płciową, nierealistyczne wyobrażenia o współżyciu czy narządach płciowych, narosłe w wyniku oglądania pornografii. Na przykład młody chłopak może stwierdzić, że jest chory, bo jego członek nie dość, że ma mniej niż 20 cm, to jeszcze nie jest w ciągłym wzwodzie. Dorosły człowiek nie nauczony rozmawiania o seksie będzie wstydził się rozmawiać o tym ze swoim współmałżonkiem - stąd prosta droga do rozczarowań i nieudanego życia seksualnego. Przykładem jest kobieta, która przez lata udaje orgazm, bo wstydzi się powiedzieć swojemu mężowi, że wolałaby seks w innej pozycji lub potrzebuje dłuższej gry wstępnej.


Rozmawiała
Anna Piątkowska-Borek



Wszyscy zainteresowani skorzystaniem z konsultacji, mogą kontaktować się z mgr Magdaleną Krzak poprzez internetową poradnię psychologiczną - www.e-seksuolodzy.pl


mgr Magdalena Krzak
psycholog seksuolog kliniczny

www.e-seksuolodzy.pl





Komentarze Komentarze

Artykuł nie był jeszcze komentowany.

Napisz komentarz Napisz komentarz

Imię lub pseudonim
Proszę podać swoje imię lub pseudonim.
E-mail
Komentarz
Proszę napisać treść komentarza.
captcha
Przepisz kod z obrazka