Kryzys w rodzinie. Jak go dobrze wykorzystać?

Kryzysy są naturalnie wpisane w nasze życie.
Sytuacje skrajnie trudne kojarzą się nam przede wszystkim z przeżywaniem silnych emocji o ujemnym zabarwieniu takich jak duży lęk, rozpacz, żal, ogromna złość czy poczucie beznadziejności.
Warto jednak spojrzeć na kryzysy z innej perspektywy - zobaczyć pozytywne skutki jakie wnoszą w naszą codzienność; Poradzenie sobie z sytuacją bardzo trudną daje nam poczucie zaradności, buduje w nas przekonanie o możliwości wpływania na rzeczywistość.
W sytuacji kryzysowej ujawniają się nasze właściwości i umiejętności, które pozwalają „opanować” niełatwą rzeczywistość. W tym kontekście kryzys staje się czymś w rodzaju „szczepionki psychologicznej”. Zjawisko to dobrze odzwierciedla powiedzenie: „Co nas nie zabije, to nas wzmocni”.
Inny pozytywny wymiar kryzysu to jego aspekt rozwojowy – wyjście z kryzysu odbywa się dzięki zmianom w obrębie naszych przekonań, postaw wobec siebie, innych i życia, a to z kolei pociąga za sobą istotne modyfikacje w naszych przeżyciach emocjonalnych i zachowaniu. Inne sposoby postępowania często umożliwiają budowanie korzystniejszych relacji społecznych w rodzinie i poza nią. Właśnie trudności i odczuwany brak pobudzają do intensywnego rozwoju.
Często kryzysy w życiu rodziny pojawiają się w efekcie długotrwałego procesu, który prowadzi do powstania niewłaściwej struktury rodziny, nieadekwatnego sposobu realizowania ról społecznych przez jej członków oraz do zaburzenia komunikacji wewnątrzrodzinnej.
W tym przypadku w rodzinie powstaje coraz więcej konfliktów, tworzy się bardzo uciążliwe napięcie emocjonalne, silny niepokój, rozdrażnienie, członkowie rodziny tracą poczucie bezpieczeństwa, narastają pretensje i żal, czasem pojawia się nienawiść.
Rodzice coraz bardziej oddalają się od siebie i tworzą koalicje z dziećmi. Dzieci z kolei przeżywają wewnętrzne rozdarcie i strach przed utratą rodzica, rodziny. Starają się być lojalne wobec obu rodziców, bo przecież kochają ich równie mocno.
Rodzina wchodzi w fazę kryzysu. Wtedy często któreś z dzieci nieświadomie podejmuje próbę ratowania rodziny. Przejawia się to np. w tym, że zaczyna chorować lub w jego zachowaniu pojawiają się niepokojące objawy (np. dziecko staje się płaczliwe i przygnębione, nie ma motywacji do nauki, zaczyna chodzić na wagary, bierze narkotyki).
Problemy występujące u dziecka przyciągają uwagę rodziców. Dla dobra dziecka dorośli są czasem w stanie zahamować walkę między sobą. W celu znalezienia pomocy dla córki czy syna zbliżają się do siebie. Na początku zwykle sami próbują rozwiązać problem.
Jeśli trudności się utrzymują zaczynają szukać wsparcia na zewnątrz i np. udają się do lekarza lub psychologa. Szukając pomocy dla dziecka dają sobie szansę znalezienia „klucza” do odnowienia relacji partnerskiej, do poradzenia sobie ze swoimi indywidualnymi problemami (które nierzadko są pierwotną przyczyną trudności pojawiających się potem w małżeństwie) oraz zbudowania dobrze funkcjonującej rodziny.
Korzystne zmiany w relacji między rodzicami często wiążą się ze zmniejszeniem lub ustąpieniem niepokojących objawów u dziecka.
Jolanta Skwierawska
Autorka jest psychologiem, zajmuje się poradnictwem, psychoterapią dorosłych i dzieci oraz terapią rodzinną, e-mail: skwierawska@op.pl
Warto jednak spojrzeć na kryzysy z innej perspektywy - zobaczyć pozytywne skutki jakie wnoszą w naszą codzienność; Poradzenie sobie z sytuacją bardzo trudną daje nam poczucie zaradności, buduje w nas przekonanie o możliwości wpływania na rzeczywistość.
W sytuacji kryzysowej ujawniają się nasze właściwości i umiejętności, które pozwalają „opanować” niełatwą rzeczywistość. W tym kontekście kryzys staje się czymś w rodzaju „szczepionki psychologicznej”. Zjawisko to dobrze odzwierciedla powiedzenie: „Co nas nie zabije, to nas wzmocni”.
Inny pozytywny wymiar kryzysu to jego aspekt rozwojowy – wyjście z kryzysu odbywa się dzięki zmianom w obrębie naszych przekonań, postaw wobec siebie, innych i życia, a to z kolei pociąga za sobą istotne modyfikacje w naszych przeżyciach emocjonalnych i zachowaniu. Inne sposoby postępowania często umożliwiają budowanie korzystniejszych relacji społecznych w rodzinie i poza nią. Właśnie trudności i odczuwany brak pobudzają do intensywnego rozwoju.
Często kryzysy w życiu rodziny pojawiają się w efekcie długotrwałego procesu, który prowadzi do powstania niewłaściwej struktury rodziny, nieadekwatnego sposobu realizowania ról społecznych przez jej członków oraz do zaburzenia komunikacji wewnątrzrodzinnej.
W tym przypadku w rodzinie powstaje coraz więcej konfliktów, tworzy się bardzo uciążliwe napięcie emocjonalne, silny niepokój, rozdrażnienie, członkowie rodziny tracą poczucie bezpieczeństwa, narastają pretensje i żal, czasem pojawia się nienawiść.
Rodzice coraz bardziej oddalają się od siebie i tworzą koalicje z dziećmi. Dzieci z kolei przeżywają wewnętrzne rozdarcie i strach przed utratą rodzica, rodziny. Starają się być lojalne wobec obu rodziców, bo przecież kochają ich równie mocno.
Rodzina wchodzi w fazę kryzysu. Wtedy często któreś z dzieci nieświadomie podejmuje próbę ratowania rodziny. Przejawia się to np. w tym, że zaczyna chorować lub w jego zachowaniu pojawiają się niepokojące objawy (np. dziecko staje się płaczliwe i przygnębione, nie ma motywacji do nauki, zaczyna chodzić na wagary, bierze narkotyki).
Problemy występujące u dziecka przyciągają uwagę rodziców. Dla dobra dziecka dorośli są czasem w stanie zahamować walkę między sobą. W celu znalezienia pomocy dla córki czy syna zbliżają się do siebie. Na początku zwykle sami próbują rozwiązać problem.
Jeśli trudności się utrzymują zaczynają szukać wsparcia na zewnątrz i np. udają się do lekarza lub psychologa. Szukając pomocy dla dziecka dają sobie szansę znalezienia „klucza” do odnowienia relacji partnerskiej, do poradzenia sobie ze swoimi indywidualnymi problemami (które nierzadko są pierwotną przyczyną trudności pojawiających się potem w małżeństwie) oraz zbudowania dobrze funkcjonującej rodziny.
Korzystne zmiany w relacji między rodzicami często wiążą się ze zmniejszeniem lub ustąpieniem niepokojących objawów u dziecka.
Jolanta Skwierawska
Autorka jest psychologiem, zajmuje się poradnictwem, psychoterapią dorosłych i dzieci oraz terapią rodzinną, e-mail: skwierawska@op.pl


(0)

Napisz komentarz